Archive

Posts Tagged ‘start up’

Mądrość trenera wśród startup’owców

February 19th, 2011 No comments

Oglądałem sobie w sobotę rozgrywki koszykówki uniwersyteckiej w USA. Nagle na ekranie pojawił się taki napis. Moje myśli poszybowały w stronę startup, SaveUp, kierowania firmą, kierowania startup’em, kierowania ludźmi.

Ileż w tych słowach wskazówek dla startup’ów. Ileż w tych słowach wskazówek dla założycieli startup’ów.  Zapewne każdy z Was ma swoje własne interpretacje.

Miłego dnia.

Obejrzyj to – startup motywacje

November 23rd, 2010 2 comments

INFLUENCERS FULL VERSION from R+I creative on Vimeo.

>Director’s Note: http://on.fb.me/bQ3kHj
Playlist: http://on.fb.me/cve0yF

Jutro, Poznań, Democamp – oh G!

October 22nd, 2010 No comments

Jutro o 15:00 będę miał przyjemność zaprezentować trochę moich doświadczeń, spostrzeżeń i wiedzy upakowanych w zagadnienie: “Kiedy nie powinieneś robić startup’a”. W Poznaniu odbywa się Democamp, podczas którego odbywają się wystąpienia.

Cieszę się bardzo z takiej możliwości, tym bardziej, że impreza jest z założenia globalna (10% gości to osoby z poza Polski). Osobiście bardzo to doceniam – uważam, że polscy przedsiębiorcy powinni działać globalnie, a takie właśnie wydarzenia jako democamp są wyrazem globalnego działania.

Licząc na to, że coś wartościowego powiem – po wystąpieniu wrzucę na arekskuza.pl swoją prezentację.

Startup CEO – kilka przemyśleń i takich sobie wniosków – part 2

October 21st, 2010 No comments

Niespełna 2 tygodnie temu napisałem post, który zapoczątkował serię przemyśleń, wiedzy, którą chce się z Wami podzielić.

Krocząc ścieżką startup’ową przeżywam chwile trudne, chwile łatwe, chwile pełne optymizmu i pełne lęków. Ponieważ swoją pierwszą firmę założyłem już 7 lat temu, zebrałem sporo notatek, ciekawych opisów, spostrzeżeń.

Kontynuując zatem serię postów……

Pytanie brzmi: Czym zajmuje się CEO startup’a? Czym powinien się zajmować?

Drugie duties CEO startup’a: Rekrutuj ludzi, zajmuj się zespołem.

Zaangażowanie w rekrutację daje niesamowite efekty. Uważam, na podstawie swojego doświadczenia i na podstawie lektury Drucker’a, Bransona, notatek Konfucjusza, rozmów z profesorami i przedsiębiorcami, że CEO powinien tak bardzo zaangażować się w proces rekrutacji jak to tylko możliwe. Każdy krok w procesie rekrutacji powinien być wykonywany przez samego CEO lub przynajmniej przez niego obserwowany (ale tylko ten drobny np. konstrukcja umowy współpracy). Celem jest zdobycie najlepszych ludzi. Najlepszych nie tyle z punktu widzenia merytoryki (oczywiście to jest ważne, aby programista umiał programować a analityk umiał analizować), ale z punktu widzenia konstrukcji psychologicznej, z punktu widzenia umiejętności takich jak elastyczność, otwartość, zdolność do pochłaniania ton wiedzy. CEO, który nie angażuje się w proces rozmowy, poznawania kandydata, w mojej ocenie, omija mnóstwo momentów, które nazwałbym momentami prawdy. Spotkania, rozmowy, pytania, obserwowanie kandydata podczas rozwiązywania zadań matematycznych, obserwacje podczas pisania fragmentów kodu to są te istotne momenty prawdy, kiedy CEO ma szansę poznać reakcje danej osoby na problemy, przeszkody, wyzwania. Świetny artykuł swojego czasu na ten temat napisał generał Petelicki w miesięczniku Harvard Business Review podkreślając rolę konstrukcji psychologicznej kandydata na stanowiska w biznesie.

Idąc dalej, w mojej ocenie, pracownicy spółek technologicznych wybierają się w ciemny las bez mapy – mam tu na myśli to, iż chcemy budować firmy idąc w niepoznaną stronę zawiłości technologicznych, milionów pytań, milionów niewiadomych. Nie wiemy czy codec obsłuży video, czy dana baza będzie wystarczająca skalowalna, czy wystarczająco szybko nasza wyszukarka wyświetli wyniki w smartphonie. Wreszcie nie wiemy czy ktoś będzie korzystał z naszego rozwiązania, czy się ono nie zawiesi i czy przypadkiej w wyborczej nie napiszą “ale klapa”. CEO musi potrafić budować pewność siebie w zespole. Inspirowanie ludzi, oddawanie decyzji na sam dół firmy, tolerancja na błędy czy regularne “postmortem” to narzędzia do budowania pewności siebie w zespole.

Energia i inspiracja – moim osobistym wyzwaniem, które postrzegam jako absolutną konieczność jest umiejętność generowania energii i przekazywania jej ludziom. Jest to proces, którego początku nie rozumiem. Nie potrafię powiedzieć skąd taka energia się bierze (z pewnością wiele z niej przychodzi ze sportu i wysiłku fizycznego, ale o tym później). Jednak trzeba ją wytwarzać i przekazywać ludziom. Szymon Grabowski, twórca między innymi spółki Implix podkreśla istotność zjawiska “zarażania”. To właśnie mam na myśli, generowanie energii. Oczywiście nie zawsze jest to lukrowana, pozytywna energia. Istotne jednak, aby wciąż generować energię, aby ludzkie mózgi się kręciły.

Nowy magazyn dla start up’ów

July 20th, 2010 3 comments

Dostałem ostatnio od przyjaciela pierwszy numer magazynu Proseed. Bardzo ciekawa inicjatywa, prowadzona przez Igora Dzierżanowskiego. Igor ogromnie przyłożył się i nadal się przykłada do rozwoju kultury start up’owej, budowania dobrych wydarzeń takich jak Aulapolska. Zawsze kiedy znajdę chwilę czasu z ogromną przyjemnością uczestniczę w Auli.

Tym razem czytając Proseed zelektryzował mnie wstęp do pisma. Wstęp do pierwszego numeru brzmi dość kategorycznie:

Igor Dzierżanowski i wstęp do pisma proseed

Igor Dzierżanowski i wstęp do pisma proseed

Bardzo szanuję pracę Igora i wszystko to co zrobił dla sceny start up’ów w Polsce i nie tylko. Nie mogę jednak zgodzić się z kilkoma tezami jakie znalazły wyraz w tym tekście, a które dość często słyszę w rozmowach z kolegami i koleżankami, którzy codziennie walczą o swój start up.

Sądzę, że nie dostrzegamy roli i wagi programów unijnych z serii 8.1. Stanowczo nie zgodzę się z opinią Igora w tej materii. Uważam, że program 8.1 ma sporo  wad i bardzo wiele paradoksów jest w nim zaszytych (głównie biurokracja). Niemniej jednak prowadząc projekty finansowane z tego właśnie programu, osobiście uważam, iż nie powstałoby to co powstać mogło. Innymi słowy program 8.1 umożliwił powstanie zespołów ludzi, którzy skupieni wokół wizji projektu ruszyli do pracy. Zapewnili tym samym sobie przygodę, doświadczenie i przychód. Poszukiwali informacji w USA, Polsce i Europie. Pytali kolegów, zdobywali kolejne odznaki doświadczenia. Pytali i poszukiwali rozwiązań problemów z Mongo DB (w ramach wysokiej specjalizacji naszych działań zostaliśmy zaproszenia na konferencję), Google Analytics, analityką webową, pozyskiwaniem kontetu itp. Dzięki 8.1 i finansowaniu naszych właścicieli, mogliśmy rosnąć wraz z projektem. Stąd stanowczo nie zgadzam się z wszechobecną krytyką programu 8.1. Dodam, iż jeśli przyłożyć by prawo 1/10 (1 start up na 10 upada), to sfinansowanie 2000 projektów zapewnia nam, Polsce 200 firm, które odniosą sukces. Nawet jeśli ten wskaźnik osiągnąłby połowę swojej wartości, 100 firm odniesie sukces.

Trudno mi także ocenić słowa o niskiej efektywności pracy. W tym zakresie myślę, że sporo zależy od tła / porównań. W porównaniu do struktur start up’ów amerykańskich zapewne ta teza znajduje potwierdzenie. Myślę jednak, że jest dla nas, przedsiębiorców dość krzywdząca. Efektywność pracy na pewno nie spada wraz z ilością wypitych kaw, odbytych spotkań. Myślę, że zależy od czegoś bardziej skomplikowanego takiego jak motywacja, zdolność do długich godzin pracy, umiejętności rozwiązywania problemów, poszukiwania rozwiązań i łatwości nawiązywania kontaktów w celu rozwiązywania problemów. Gdyby efektywność zależała wyłącznie od relaksu w pracy (kawa), czy pustych rozmów (spotkania bez celów) to Google nie stałby się sukcesem a Slide nie pozwalałby na konkursy rzutu papierkiem do kosza.

Kolejny element z jakim polemizowałbym to stwierdzenie, że Polski sukces na miarę Skype’a to frazes. Myślę, że myślenie tak ukierunkowane zabija nadzieję, podcina jej skrzydła. Myślenie takie gwarantuje, że polskiego Skype’a nie będzie. Mając doświadczenie w Krzemowej Dolinie, rozmawiając z pracującymi tam polakami stanowczo dodam – jesteśmy jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym krajem rodzącym “mózgi” informatyczne. Nasz region (Ukraina, Polska, Litwa) rodzi wybitnych programistów. Obecnie powstające programy 8.1, 5.1, fundusze VC, KFK dają kapitał, pompują go w rynek całymi workami. Połączenie jednego i drugiego gwarantuje, podkreślam, gwarantuje powstanie czegoś takiego jak Skype, Zynga, Slide, Foursquare, QIK (oczywiście nie mam na myśli kopii rozwiązania, ale kopię sukcesu). Brakuje nam wyłącznie:

- globalnego myślenia

- entuzjazmu

- wiedzy globalnej

- umiejętności podsycania entuzjazmu, inspirowania się

Myślę, że Proseed jest wspaniałą inicjatywą. Kto wie, może kiedyś będę miał przyjemność pisać na jego łamach. Igora zaangażowanie gwarantuje dużą poczytność pisma. Jeśli Proseed będzie inspirował do działania, pchał w nieznany, ciemny, zimny las start up’ów z nadzieją i entuzjazmem urodzimy polskiego Skype’a.

Miłego i wspaniałego dnia

Arek

© 2009-2012 Start up - fascynacja, wyzwania, Europa, USA Wszelkie prawa zastrzeżone, kontakt: blog @ arekskuza . pl