Poczytałem to się “stresem” podzielę
Wspominałem już kiedyś że dzięki SaveUp’owi zacząłem czytać książki. Wynika to z prostego założenia, że jeśli widzę kogoś z książką w ręku to zakładam ze on te książkę jakoś wybrał, albo dostał. Innymi słowy przeszła ona jakaś selekcję. Jeśli owa książka wpada w jakąś tematykę, która mnie interesuje to zamawiam produkt w SaveUp. Widziałem więc w Starbucks gościa z książką “Pokonać stres. życie na luzie” zatem książkę zamówiłem.
Interesuje mnie temat stresu ponieważ jestem typem osobowości A, czyli jak nie zadbam o kontrolowanie stresu i emocji to mam duże szanse zniknąć z tej planety szybciej niż przeciętnie i to na zawał albo wylew. Zatem książkę przeczytałem i chciałem was do niej zachęcić.
Książka traktuje oczywiście o stresie, ale autor przyjął założenie ze stresu się nie da i nie powinno niszczyć. Mało tego przyjął także założenie, ze zmiana życia jest trudnym zagadnieniem do wdrożenia. Nie daje więc rad jak tu od jutra wdrożyć plan rannego biegania, jogi czy ekstra diety. Radzi raczej, aby nic nie zmieniać a obserwować co jest źródłem stresu. Tłumaczy autor także jak stres wpływa na zahamowanie rozwoju mózgu. Wspomina o ludzkiej potrzebie bycia szczęśliwym versus zdobywanie rzeczy, których nie potrzebujemy. Jak jedno i drugie wprowadza nas w automatyczny stres.
Jest w książce garść sytuacji w których znajdujemy się my, przedsiębiorcy, startup’owcy. Jest więc mowa o umawianiu spotkań jedno po drugim, o braku czasu podczas spotkania i ucinaniu tematów. Jest mowa o koniecznosci wyłączenia telefonu komórkowego, o tym, ze wykonywanie wielu rzeczy jednocześnie jest także źródłem stresu (mimo, iż może być efektywne). Autor tłumaczy skąd się wzięło słynne powiedzenie “czas to pieniądz” i dlaczego kłamie.
W książce jest tez kilka w mojej ocenie mądrych rad mówiących o tym, ze leżenie na kanapie nie oznacza braku stresu, ze musimy być świadomi swoich potrzeb w obszarze materialnym i niematerialnym. Jest także o tym, ze bycie spontanicznym także może być stresujące!
Końcówka książki troszkę kiepska jest bo zawiera taki mocny temat jak depresja, utrata wagi z powodu stresu itp. Tego nie czytałem bo nie mam takiego problemu (wciąż wyciągam czekolady jedna z druga
) ale jak ktoś chce to takie info tez jest.
Reasumujac wydaje mi się to być lektura dobra dla startup’owca, przedsiębiorcy żywiołowe działającego i napierajacego mocno na cel.


![imagesCAVUI618[1]](http://www.arekskuza.pl/wp-admin/arekskuza/pics/imagesCAVUI6181-150x150.jpg)