Archive

Archive for July, 2010

Ciekawy materiał dotyczący między innymi POIG 8.1

July 27th, 2010 Arek Skuza No comments

W kontekście magazynu proseed i mojego ostatniego postu, chciałbym Was zachęcić do zapoznania się z materiałem Dr Ferensa.

Myślę, że materiał przedstawia szerokie spojrzenie na programy unijne od których zależy życie wielu startup ‘ów

Miłej lektury

Arek

Nowy magazyn dla start up’ów

July 20th, 2010 Arek Skuza 2 comments

Dostałem ostatnio od przyjaciela pierwszy numer magazynu Proseed. Bardzo ciekawa inicjatywa, prowadzona przez Igora Dzierżanowskiego. Igor ogromnie przyłożył się i nadal się przykłada do rozwoju kultury start up’owej, budowania dobrych wydarzeń takich jak Aulapolska. Zawsze kiedy znajdę chwilę czasu z ogromną przyjemnością uczestniczę w Auli.

Tym razem czytając Proseed zelektryzował mnie wstęp do pisma. Wstęp do pierwszego numeru brzmi dość kategorycznie:

Igor Dzierżanowski i wstęp do pisma proseed

Igor Dzierżanowski i wstęp do pisma proseed

Bardzo szanuję pracę Igora i wszystko to co zrobił dla sceny start up’ów w Polsce i nie tylko. Nie mogę jednak zgodzić się z kilkoma tezami jakie znalazły wyraz w tym tekście, a które dość często słyszę w rozmowach z kolegami i koleżankami, którzy codziennie walczą o swój start up.

Sądzę, że nie dostrzegamy roli i wagi programów unijnych z serii 8.1. Stanowczo nie zgodzę się z opinią Igora w tej materii. Uważam, że program 8.1 ma sporo  wad i bardzo wiele paradoksów jest w nim zaszytych (głównie biurokracja). Niemniej jednak prowadząc projekty finansowane z tego właśnie programu, osobiście uważam, iż nie powstałoby to co powstać mogło. Innymi słowy program 8.1 umożliwił powstanie zespołów ludzi, którzy skupieni wokół wizji projektu ruszyli do pracy. Zapewnili tym samym sobie przygodę, doświadczenie i przychód. Poszukiwali informacji w USA, Polsce i Europie. Pytali kolegów, zdobywali kolejne odznaki doświadczenia. Pytali i poszukiwali rozwiązań problemów z Mongo DB (w ramach wysokiej specjalizacji naszych działań zostaliśmy zaproszenia na konferencję), Google Analytics, analityką webową, pozyskiwaniem kontetu itp. Dzięki 8.1 i finansowaniu naszych właścicieli, mogliśmy rosnąć wraz z projektem. Stąd stanowczo nie zgadzam się z wszechobecną krytyką programu 8.1. Dodam, iż jeśli przyłożyć by prawo 1/10 (1 start up na 10 upada), to sfinansowanie 2000 projektów zapewnia nam, Polsce 200 firm, które odniosą sukces. Nawet jeśli ten wskaźnik osiągnąłby połowę swojej wartości, 100 firm odniesie sukces.

Trudno mi także ocenić słowa o niskiej efektywności pracy. W tym zakresie myślę, że sporo zależy od tła / porównań. W porównaniu do struktur start up’ów amerykańskich zapewne ta teza znajduje potwierdzenie. Myślę jednak, że jest dla nas, przedsiębiorców dość krzywdząca. Efektywność pracy na pewno nie spada wraz z ilością wypitych kaw, odbytych spotkań. Myślę, że zależy od czegoś bardziej skomplikowanego takiego jak motywacja, zdolność do długich godzin pracy, umiejętności rozwiązywania problemów, poszukiwania rozwiązań i łatwości nawiązywania kontaktów w celu rozwiązywania problemów. Gdyby efektywność zależała wyłącznie od relaksu w pracy (kawa), czy pustych rozmów (spotkania bez celów) to Google nie stałby się sukcesem a Slide nie pozwalałby na konkursy rzutu papierkiem do kosza.

Kolejny element z jakim polemizowałbym to stwierdzenie, że Polski sukces na miarę Skype’a to frazes. Myślę, że myślenie tak ukierunkowane zabija nadzieję, podcina jej skrzydła. Myślenie takie gwarantuje, że polskiego Skype’a nie będzie. Mając doświadczenie w Krzemowej Dolinie, rozmawiając z pracującymi tam polakami stanowczo dodam - jesteśmy jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym krajem rodzącym “mózgi” informatyczne. Nasz region (Ukraina, Polska, Litwa) rodzi wybitnych programistów. Obecnie powstające programy 8.1, 5.1, fundusze VC, KFK dają kapitał, pompują go w rynek całymi workami. Połączenie jednego i drugiego gwarantuje, podkreślam, gwarantuje powstanie czegoś takiego jak Skype, Zynga, Slide, Foursquare, QIK (oczywiście nie mam na myśli kopii rozwiązania, ale kopię sukcesu). Brakuje nam wyłącznie:

- globalnego myślenia

- entuzjazmu

- wiedzy globalnej

- umiejętności podsycania entuzjazmu, inspirowania się

Myślę, że Proseed jest wspaniałą inicjatywą. Kto wie, może kiedyś będę miał przyjemność pisać na jego łamach. Igora zaangażowanie gwarantuje dużą poczytność pisma. Jeśli Proseed będzie inspirował do działania, pchał w nieznany, ciemny, zimny las start up’ów z nadzieją i entuzjazmem urodzimy polskiego Skype’a.

Miłego i wspaniałego dnia

Arek

Analityka webowa - tylko statystyka - oh nie

July 8th, 2010 Arek Skuza 1 comment

Spędzając sporo czasu z analityką webową, rozmawiając z ludźmi, czytając fora i newslettery zauważyłem, iż analityka webowa (najczęściej w Polsce kojarzona z Google Analytics) postrzegana jest zbytnio, jako zestaw statystyk. Produkowanie kolejnych numerków do raportu jest z pewnością ważnym i istotnym zadaniem, ale jeszcze ważniejszym jest wnioskowanie, projektowanie akcji i wdrażanie zmian.
Narzędzia do analityki webowej dostarczają wyłącznie liczb (statystyk).  Liczby zawarte w np. Google Analytics pozwolą obiektywnie ocenić, to, że dany layout graficzny jest praktyczny lub nie. Liczby pozwolą obiektywnie powiedzieć “ten layout jest piękny i ładny, wszystkim nam się podoba, ale jest niepraktyczny. Użytkownicy z niego nie korzystają ponieważ…….(zestaw liczb pokazujących funkcjonalność layoutu graficznego)”. Natomiast to, jak zmienić dany layout, jak go optymalizować i w jaki sposób rozmieścić na nim elementy zależy już od umiejętności wnioskowania i umiejętności / możliwości wdrożenia zmian.

Oparcie zmian o analitykę webową jest fantastyczne ponieważ analityka webowa dostarcza solidnych dowodów na to, że coś (landing page, layout, formularz itp.) działa lub nie, że jest funkcjonalne czyli dobre dla użytkownika. Do zadań specjalistów analityki webowej, w mojej ocenie, powinno należeć przede wszystkim projektowanie zmian. Zatem nie tylko analiza liczb, ale przede wszystkim projektowanie kierunku zmian.

Warto przy tym pamiętać o wsparciu analiz ilościowych, analizami jakościowymi. Analiza jakościowa to nic innego jak zbliżenie się do punktu widzenia użytkownika, wejście w “jego buty”. Jeśli analizujemy liczby w Google Analytics, zorganizujmy np. konkurs na Facebook’u pod tytułem “Powiedz nam co sądzisz na temat naszego serwisu internetowego a dostaniesz od nas koszulkę”. Z sukcesem przeprowadzony konkurs pozwoli na pozyskanie opinii użytkowników, które pogrupowane, przeanalizowane, skondensowane pozwolą potwierdzić / osłabić wnioski wyciągnięte na podstawie analityki webowej.

Reasumując moje spostrzeżenia:
1. Analizuj liczby - każdą analizę zakończ sformułowaniem wniosków
2. Pamiętaj - liczby to nie wszystko, liczy się wnioskowanie i wdrożona zmiana
3. Wesprzyj analizy ilościowe (web analityka) analizami jakościowymi (feedback od użytkowników)

Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia przydadzą się w Twojej pracy.

Miłego i fantastycznego dnia (Właśnie popijam kawę W Biegu Cafe na ul. Puławskiej w Warszawie, skąd pozdrawiam)
Arek

© 2009-2010 Start up - fascynacja, wyzwania, Europa, USA Wszelkie prawa zastrzeżone, kontakt: blog @ arekskuza . pl