Home > Start up - moje doświadczenia w Polsce i USA > Czas na stronie (time on the site) – zaangażowanie użytkownika?

Czas na stronie (time on the site) – zaangażowanie użytkownika?

Kilka ostatnich artykułów na znanych polskich portalach zainspirowało mnie do napisania tego krótkiego postu.

12 godzin, 14 godzin, 18 godzin na stronach serwisów społecznościowych, 5 godzin na serwisach prasowych itd. Wspaniałe wyniki – hm….?

Zgodnie z moim przekonaniem, które przemycam na tym blogu – segmentuj, segmentuj, segmentuj dane, a zbliżymy się do prawdy.

Czy 2 godziny na stronie gazety wyborczej można jednoznacznie ocenić  jako zaangażowanie na wysokim poziomie? Co jeśli użytkownik poszukiwał informacji na onet.pl i nie mógł jej znaleźć? Jeśli spędziłem 30 minut na stronie logitech’a w poszukiwaniu sterowników, czy to oznacza moje zaangażowanie i ekscytację zawartością strony internetowej?

Prawdziwe wyzwanie dla “żonglujących” analityką web’ową (web analytics) to pozyskanie umiejętności głębokiej, biznesowej analizy wskaźnika czas na stronie (zapraszam przy okazji do mojego postu poświęconego zagadnieniu web analytics w serwisach społecznościowych). Warto pamiętać, że analizy wskaźników www (web metrics) są tym bardziej rzetelne im mocniej oddzielają dane ilościowe od jakościowych. Innymi słowy warto pamiętać, że dane ilościowe  (web metrics) wpisane mają w swoje “DNA” ograniczenie polegające na tym, że mierzą stopień zaangażowania (czas na stronie), ale nie potrafią mierzyć rodzaju zaangażowania (pozytywne, negatywne doświadczenie). W tej kwestii potrzebna jest solidna analiza i wnioskowanie.

Warto zatem zderzyć czas na stronie choćby z:

- głębokością wizyt,

- liczbą subskrypcji RSS,

- liczbą subskrypcji newsletter’ów.

Wciąż jednak należy pamiętać, że mierzymy poziom zaangażowania a nie jego rodzaj. Nadal nie jesteśmy w stanie powiedzieć czy w związku z wizytą na naszej www użytkownik odszedł usatysfakcjonowany czy też nie, czy nasza www dostarczyła pozytywnych wrażeń czy też uprzedziła i zapisała się w pamięci jako np. trudna w nawigacji.

Narzędzia, które mogą okazać się pomocne w procesie rozpoznania rodzaju zaangażowania to:

- ankiety online (nie myślę tutaj jednak o pop up’ach czy innych utrudniających życie elementach :) ,

- narzędzia śledzące “szepczących” czyli wszelkie pomoce, które pozwolą poznać opinię innych o nas,

- analizy długoterminowe (kilku letnie) pozwalające mierzyć w długim okresie czasu rozkład wskaźników lojalności (np. liczba powracających użytkowników).

Aby wygrać trzeba grać….. :)

Powodzenia

Arek

blog @ arekskuza.pl

  • http://www.plutecki.net Łukasz Plutecki

    Analizując ruch warto zapytać się po co mi on :) Napisałem w tym temacie posta na naszym blogu:
    http://www.netarch.com.pl/blog/po-co-ci-ruch/

    Druga sprawa to benchmark – tu akurat najczęściej mamy problem – bo konkurencja danych nie udostępnia. Oczywiście pojawiają się raporty – średnia ilość UU, PV itd w okreslonym czasie, ale to nie są dane o wartości analitycznej.
    Łatwiej natomiast zrobić wewnętrzne badanie – porównanie ścieżki zakupowej, łatwośc rejestracji itd.

    Wracając – gdy mamy jasno określone cele, możemy pomyśleć o segmentacji i badaniu ruchu pod względem określonych parametrów. Parametry dobieramy do celów! W sklepie PV/V może zmierzać do 1, pod warunkiem że mamy odpowiednią landing page. Ważne natomiast jest mierzenie wskaźnika konwersji.

  • http://7pl.info procek

    Bardzo ważny temat, ale powiedzmy sobie jasno – niemożliwy do pełnego opanowania… Nie da się wyznaczyć wszelkich korzyści, których może dokonać użytkownik podczas wizyty na stronie. Nie da się zmierzyć ile osób zapamiętało adres, aby potem wejść jeszcze raz na stronę, nie da się również sprawdzić czy ten użytkownik nie wysyłał linków do znajomych z naszą stroną. Tak samo jest w przypadku sklepów – co lepsze: Szybkie zakupy za 1000zł czy 4 godzinne oglądanie i zakup za 10zł? Niestety nie można wyznaczyć wszystkich danych do takiej analizy, choć popieram – warto zainteresować się tematem :)

© 2009-2012 Start up - fascynacja, wyzwania, Europa, USA Wszelkie prawa zastrzeżone, kontakt: blog @ arekskuza . pl